Pewien mężczyzna przypadkowo wzniecił pożar na polu golfowym Shady Canyon w Irvine w Kalifornii. Uderzył kijem o skałę , najprawdopodobniej usiłując wybić spod niej piłeczkę. W związku z suszą wykrzesana w ten sposób iskra szybko przerodziła się w nieokiełznany płomień, który strawił 12 akrów, czyli prawie 5 hektarów trawy i krzaków.